Trzy po trzy, czyli ulubione nowości listopada

Mam takie postanowienie, że w każdym miesiącu kupuję do swojego kuferka przynajmniej jednen nowy kosmetyk. Nie pozostaje wtedy z problemem pustego kufra i koniecznością wygospodarowania dużej kwoty na jednorazowy zakup. Zazwyczaj jednak, moje buszowanie wśród kosmetycznych półek nie kończy się na pojedynczym zakupie. Gdy tylko zanurzę się w ten komercyjny świat, zaraz okazuje się, że potrzeby mam dużo większe :).

Zakupy kończą się więc, na minimum kilku produktach kolorowych oraz nie mniejszej ilości kosmetyków pielęgnacyjnych. Oczywiście, nie stronię również od produktów poprawiających mi nastrój, relaksujących lub po prostu pięknych.

Jesteście ciekawi, co wpadło mi w oko i wzbogaciło mój kosmetyczno-relaksacyjny arsenał w zeszłym miesiącu? Jeśli tak, zapraszam do dalszej lektury.

NAJLEPSZE WYBORY LISTOPADA

Kosmetyki kolorowe i produkty pokrewne

W zeszłym miesiącu, po przeczytaniu recenzji u Agaty Olejek pod prysznic Isna – hit do mycia pędzli, postanowiłam, że czas najwyższy aby i moje pędzle skrzypiały czystością. Oczywiście, zawsze je czyściłam, dezynfekowałam, ale bez względu na produkt jaki mi w tym pomagał, efekt nie był taki, jakiego bym oczekiwała.

dsc_0008

Zakupiłam więc wspomniany olejek pod prysznic Isna i… TAK, to był strzał w dziesiątkę. Moje pędzle nareszcie wyglądają z powrotem jak nowe. Jestem zachwycona i szczerze polecam ten produkt.

Olejek bez problemu kupicie w Rossmanie

W listopadzie postanowiłam zaopatrzyć się również w kolejną bazę pod makijaż. Baza pod makijaż jest produktem, który bardzo chętnie kupuję, ponieważ uważam, że warto mieć ich co najmniej kilka rodzajów. Każdy typ cery potrzebuje innej bazy i od tego, czy dobrze ją dobiorę zależy jak makijaż będzie się zachowywał na twarzy.

dsc_0014

Tym razem do mojego arsenału baz dołączyła baza Eclat Make up Atelier Paris. Jest to baza nawilżająco-rozświetlająca i nadaje skórze pięknego blasku. Baza bardzo ładnie nawilża skórę, odbija światło i rewelacyjnie sprawdza się przy suchej, poszarzałej skórze. Jestem z niej bardzo zadowolona, zwłaszcza, że jest to kosmetyk wielozadaniowy. Stosowania na podkład rewelacyjnie sprawdza się jako delikatny rozświetlacz.

Bazę kupicie na stronie Folaroni

Kolejnym produktem, który szczęśliwie trafił w listopadzie do mojego kufra jest błyszczyk double tuch Kiko w ciemnym kolorze o numerze 114.

dsc_0018

Błyszczyk, to tak na prawdę 2 produkty w jednym. Z jednej strony mamy kolorową bazę, z drugiej natomiast utrwalający i nadający blasku top coat. Najpierw więc należy nałożyć bazę, odczekać minutę i poprawić przezroczystym topem.

Producent zapewnia, że tak nałożony błyszczyk utrzyma się na ustach do 10 godzin. Sprawdziłam na sobie i… okazało się, że trzymał się nawet 14 godzin, od rana do wieczora, bez poprawek. Oczywiście efekt połysku nie trwa tak długo, ale kolor, mimo, że trochę blaknie to trwa i trwa…

Produkty do pielęgnacji

W listopadzie skusiłam się również na kilka nowości pielęgnacyjnych.

Pierwszą z nich był olejek z nasion róży Rosehip oil, Rosehip plus. Kupiłam go ze względu na 100% naturalny skład. Potrzebowałam czegoś co zaspokoi wieczne pragnienie mojej suchej cery. Okazało się, że to był idealny wybór. Olejek jest bardzo lekki, praktycznie mogłabym niemal zaraz po jego nałożeniu robić makijaż. Nawilża mi twarz i wygładza jak żaden inny krem, a uczucie ściągania pojawia się na twarzy znacznie później, niż w przypadku innych kosmetyków.

dsc_0022

Olejek kupiłam w TKMaxx i już rozglądam się za kolejną buteleczką. Niestety nie jest to stały bywalec półek.

Listopad obfitował u mnie w zakup olejów, bo kolejny udany pielęgnacyjny zakup, to ponownie olej. Tym razem olej z łopianu z ziołami marki Nami. Produkt zakupiłam ze względu na problem wypadających włosów. Włosy wypadają mi koszmarnie już od roku. Próbowałam wzmacniać je skrzypowitą, wybierałam łagodne szampony, wstrzymywałam się z koloryzacją… Nic z tych rzeczy nie pomogło. Z olejem z łopianu nareszcie coś się zaczęło zmieniać. Po ostatnim umyciu, włosów wypadło jakby mniej… Jeszcze nie wiem na pewno, czy wreszcie uda mi się zahamować to wypadanie, ale widzę, że kierunek zmian jest dobry.

dsc_0027

Olej kupiłam na stronie Nami i widzę, że obecnie jest w promocji.

Idąc za ciosem i robiąc zakupy w powyższym sklepie skusiłam się również na organiczną pastę propolisową do zębów bez fluoru Babci Agafji. Stwierdziłam, ze dość już się trułam tym kontrowersyjnym składnikiem popularnych past i spróbuję dbać o zęby inaczej. Pasta mile mnie zaskoczyła. Jest lekko miętowa i nawet nieźle się pieni. Mam nadzieję, że ten eksperyment nie skończy się próchnicą 😀

dsc_0040

Produkty poprawiające nastrój

Rzeczą, która chyba najbardziej poprawiała mi humor w listopadzie, był nowy śliczny charms do mojej bransoletki. Tak, jak nie noszę biżuterii, tak uwielbiam ten jedyny drobiazg na mojej ręce – bransoletkę Pandora. Każdy koralik na niej coś znaczy, każdy ma swoją historię, każdy jest po coś i dla czegoś. To wszystko sprawia, że bransoletka jest dla mnie warta dużo więcej niż to ile faktycznie kosztowała.

dsc_0041

Nowy koralik, to prezent od męża na kolejną rocznice ślubu. Czyż, nie jest uroczy?

Kolejną rzeczą, która zawsze poprawia nastrój jest dobra książka. W listopadzie miała być to książka „Czar Chanel” Paula Moranda. Biografia tej znanej, rewolucyjnej projektantki mody wydała mi się bardzo inspirująca. Książka, owszem poprawia nastrój, chociaż w większym stopniu przyczyniają się do tego cudowne szkice Karla Lagerfelda i doskonała jakość papieru, niż sama treść. Tak czy siak, miło posiadać taką perełkę w swojej kolekcji.

img_3317

Rzeczą, bez której nie przetrwałabym listopada ani kolejnych zimowych miesięcy, są ciepłe skarpetki. To mój coroczny zakup obowiązkowy listopada. W tym roku wybrałam grzeczne, gładkie skarpetki z bambusa. Mimo, że nie mają wymyślnych wzorów, przyznam, że jestem nimi zachwycona. Są mięciutkie, ciepłe i wygodne. Idealnie komponują się z kawą, książką i kocykiem 🙂

dsc_0051

A Wy, z jakiego listopadowego zakupu jesteście najbardziej zadowolone? Pochwalcie się w komentarzu.

A może o którejś z moich nowości chciałybyście przeczytać więcej niż 2 zdania. Dajcie znać, jeśli coś was zainteresowało.

 

 

  • Maria Nowińska

    Zaciekawiłaś mnie tym błyszczykiem KIKO-będę musiała się w niego zaopatrzyć 🙂

  • Guesswhatpl

    Właśnie poszukiwaliśmy czegoś do czyszczenia pędzli, super pomysł z tym olejkiem z Rossmana. Wypróbujemy z pewnością! Pozdrawiamy

  • Chętnie przeczytam o tym olejku z nasion róży- zapowiada się ciekawie, a o tej porze nawilżenie skóry, to mus…

    • O tak, pora roku nie sprzyja cerze. A olejek się sprawdza. Napiszę o nim niedługo. Pozdrawiam

  • Olejek z Isany uwielbiam, nie tylko do pędzli, ale też do ciała ;D Biografię Chanel chętnie bym przeczytała, skarpetki też by się przydały 😉

    • U mnie olejek na razie czyści jedynie pędzle, ale może spróbuję również w kąpieli 🙂

  • Patrycja Czubak

    Też muszę zaopatrzyć się w ten olejek. Moim strzałem w 10 jest zakup pędzli z Hakuro 🙂

  • Zawsze czyściłam pędzle szamponem, ale ten olejek to zdecydowanie lepszy pomysł 😉 Dzięki!

  • ohhh te poprawiacze nastroju <3

  • Wielopokoleniowo 3

    Sporo ciekawych produktów tu widzę! Żadnego z nich nie miałam 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Na kosmetyki od Babci Agafji już od dłuższego czasu się czaję, a ten błyszczyk utrzymujący się aż 14 godzin to byłoby dla mnie prawdziwe wybawienie ! 🙂